Co zrobi Osler Uczenie się od „trudnych” pacjentów

Mój stażysta nie może znieść pani Andrews i odmawia spotkania z nią. Mówi, że zrobię całą komunikację dla zespołu i że nie powinienem być dla niej zbyt miły, żeby nas nie rozdzieliła. Uczestnictwo mówi, że jest klasyczną granicą. Tak rozpoczęła się prezentacja studenta na temat Trudnych rund dla pacjentów , moja nieoficjalna nazwa ćwiczenia, które rozpocząłem kilka lat temu w grupach od czterech do pięciu studentów trzeciego roku podczas lekarskiego urzędowania. Jako psychiatra i biopsychosocjolog prowadzący karty chciałem zaoferować uczniom praktyczne wskazówki dotyczące pracy z pacjentami, którzy doprowadzili ich opiekunów do rozproszenia uwagi. Tego dnia ten opis dotyczył pani Andrews, która była niepokojąco znana służbie medycznej. Bezdomna i uzależniona od narkotyków i alkoholu, miała straszne umiejętności radzenia sobie ze stresem, paskudny temperament i zwyczaj opuszczania się po poradę medyczną po tym, jak dręczyła wszystkich przez kilka nędznych dni. Przyznano – jeszcze raz – za zapalenie trzustki, jak zwykle walczyła z niewydolnością i papierosami. Spędziliśmy pół godziny próbując odkryć, co ją skłoniło. Utworzyliśmy wywiady dla tego ćwiczenia wokół dwóch zadań. Pierwszym z nich było umożliwienie pacjentom uwolnienia się od przebywania w szpitalu – w przypadku pani Andrews – o kolosalnej niekompetencji i głupocie wszystkich. Drugim było znalezienie odpowiedzi na następujące pytania: Gdzie mieszkasz iz kim. Kim są ważni ludzie w twoim życiu. Jak spędzasz swój czas. Co daje ci przyjemność.
Pani Andrews powiedziała nam, że była fizycznie, psychicznie i seksualnie wykorzystywana przez swoich uzależnionych od narkotyków rodziców oraz w szeregowych rodzinach zastępczych; w jaki sposób nastoletnia prostytucja i przestępczość pomogły w utrzymaniu własnego nawyku; i jak bardzo tęskniła za dwojgiem dzieci, które zostały zabrane przez państwo. Wyjaśniła, dlaczego niektórzy ludzie wolą mieszkać na ulicach, aby pozostać w schroniskach, że kokaina bardziej pomogła jej nastrój niż sertralinie i że kochała horrory i powieści Stephena Kinga. Wydawało się, że jest szczęśliwa, że potrafi mówić bez walki. Uczniowie zadali kilka pełnych szacunku pytań, na które cierpliwie odpowiedziała pani Andrews. Podziękowaliśmy jej i wyszliśmy na rozmowę.
Uczeń, który przedstawił jej przypadek, skomentował, że nie zdawał sobie sprawy, że gdyby pani Andrews mogła przeklinać jak sierżant wiertarski przez około 30 sekund, wiatr opuściłby żagle swojej wrogości, a ona mogła mieć wyraźny zmysł humoru. Wszyscy studenci wydawali się nieco wstrząśnięci dość przerażającym rozmachem historii jej maltretowania, ale wyraźnie wywoływał on współczucie, a nie wstręt. Wydawała się mniej tak zwanym klasycznym przypadkiem granicznym niż osoba, która uczciwie podeszła do jej bardzo trudnego zachowania. Jeden z uczniów zapytał, czy wszystko, co zrobiliśmy, to skłonić ją do idealizacji nas, tak jak powinny to robić rzekome granice. Nie sądziłem, że wyidealizowała nas tak bardzo, jak postanowiła nie walczyć z nami – znacząca różnica. Oczywiście, mieliśmy luksus nie negocjować z nią przerwy na papierosa, ale myślę, że uczniowie zobaczyli, że udana negocjacja zaczyna się od pewnego podstawowego zrozumienia stanowiska drugiej strony. Miałem nadzieję, że również zobaczyli, że nie zrobiłem nic tajemniczego psychiatrycznego w wywiadzie i że nie było powodu, dla którego nie mogliby zrobić tego, co zrobiłem, biorąc pod uwagę czas i praktykę.
[hasła pokrewne: womp lublin nowy świat, mutacje somatyczne, kto moze oddac krew ]

Powiązane tematy z artykułem: kto moze oddac krew mutacje somatyczne womp lublin nowy świat